Podróbki są produkowane także w Polsce metodą garażową. Głośnym echem odbiła się sprawa mieszkańca Ełku, który zarobił niemal 50 tys. zł na sprzedaży preparatów do leczenia zaburzeń erekcji. Cialis, viagrę i levitrę, dostępne w Polsce tylko na receptę, sprzedawał przez internet. A robił je z gipsu. "Sęk w tym, że coraz częściej fałszerze sprzedają nie tylko leki z domieszką cementu, cukru pudru czy mąki, mniej groźnej dla potencjalnego klienta. Sprzedają tabletki z niekontrolowana ilością substancji czynnych, a nawet z zawartością narkotyków" - mówi Adam Linka, rzecznik prasowy Pfizera, producenta viagry.
Choć nie ma u nas oficjalnego rejestru, to lekarze przyznają, że liczba pacjentów, którzy padli ofiarą podróbek leków, jest długa. Ośrodek Monitorowania Niepożądanych Działań Leków CMUJ w Krakowie podaje przykład młodego mężczyzny, który zakupił lek na potencję. Skusiła go cena. Trafił do szpitala z m.in. zawrotami głowy i dusznościami. Cudem udało się też uratować życie kobiecie, która kupiła chiński preparat wzmacniający. Podstawą jego składu był ołów.
Handel lekami stał się już bardziej lukratywny od narkobiznesu. Kilogram kokainy na czarnym rynku w Europie kosztuje 65 tys. euro, heroiny 50 tys. euro., a kilogram viagry 90 tys. euro.