PocztaWiadomościOgłoszeniaKatalog firmUżyteczny lokalizator internetowyRandkiForumCzatFilmiki
Wszystkie   Świat   Polska   USA   Rozrywka  
Polska

fot.
*

Wielkie odchudzanie polskiej armii

02/21/2010 11:17PM

Takiej operacji jeszcze w wojsku nie było – zapowiada szef MON Bogdan Klich. Ministerstwo zamierza pozbyć się jednej czwartej swojego majątku. Pod młotek pójdą m.in. budynki w ścisłym centrum Warszawy i innych dużych miastach. Pieniądze ze sprzedaży pozwolą lepiej uzbroić żołnierzy.

 

Wojsko musi pozbyć się działek i budynków, które generują koszty. W 1055 różnego typu kompleksach znajdują się mniej lub bardziej wykorzystane nieruchomości. – Niewielkie instytucje wojskowe zajmują ogromne budynki. Opracowaliśmy plan, jak racjonalnie wykorzystać to, czym dysponujemy – tłumaczy minister Bogdan Klich.

 

Armia liczy dziś nie 130 tys. żołnierzy, ale 100 tys., i stacjonuje nie w 126 garnizonach, tylko w 105. Do sprzedaży lub dzierżawy wytypowano ponad 20 proc. budynków i 15 proc. działek.

 

Jakich i gdzie? Przede wszystkim w miastach, gdzie stacjonuje najwięcej wojsk: w Toruniu Koszalinie, Warszawie i Lublinie. Sprzedawane będą budynki rozproszone po całym mieście.

 

Spore zmiany będą także tam, gdzie znajdują się największe poligony: w Drawsku, Wicku Morskim i Nowej Dębie. Wojsko pozbędzie się niektórych obiektów szkoleniowych, placów ćwiczeń, strzelnic oraz klubów garnizonowych.

 

Pod młotek pójdzie też kilka obiektów w prestiżowych lokalizacjach stolicy. – Zdecydowałem o przygotowaniu do sprzedaży nieruchomości przy ul. Rakowieckiej, Puławskiej i Batorego. Przekażemy też miastu pobliski skwer i fragment ulicy – tłumaczy minister Klich.

 

 

Czy to dobry czas na taką akcję? Zdaniem Klicha tak. Po załamaniu rynku nieruchomości dziś ich ceny znów rosą. Minister liczy, że w tym i przyszłym roku uda się sprzedać większość nieruchomości.

 

Czy znajdą się chętni? Wystawiona na sprzedaż dwa lata temu Twierdza Modlin do tej pory nie znalazła nowego właściciela. Według Klicha twierdzę trudno sprzedać ze względu na jest wielkość, natomiast wśród nowych obiektów, które trafią na rynek, będą wyjątkowe perełki.

 

Wojsko liczy, że zarobi w ten sposób kilkaset milionów złotych. 93 proc. uzyskanej kwoty pójdzie na modernizację armii.

 

Generał Franciszek Gągor, szef Sztabu Generalnego WP, już zaciera ręce. Marzy mu się, aby każdy żołnierz w kraju był równie dobrze wyposażony jak ten w Afganistanie. Liczy, że pieniądze ze sprzedaży pozwolą kupić taki sprzęt, jaki mają żołnierz na misjach: rosomaki, śmigłowce bojowe i bezpilotowce.

 


Komentarze
Polecam artykuł:
 
Polecany:
bardzo
Drukuj
Pozostałe wiadomości

Sobota

31.07.2010

Ignacego
Lodomiry
Romana

Świat

Rozrywka
Codziennie nowe wiadomości do Twojej skrzynki e-mail zobacz więcej
Poczta |Wiadomości |Ogłoszenia |Katalog firm |Użyteczny lokalizator internetowy |Randki |Forum |Czat |Filmiki