Za dobrowolny stosunek homoseksualny między dorosłymi nie grozi już w Indiach kara. Przełomowy wyrok indyjskiego sądu zmienił w czwartek liczące sobie 148 lat kolonialne prawo, w myśl którego związek dwóch osób tej samej płci był "przestępstwem przeciwko naturze".
Chociaż Sąd Najwyższy w Delhi uznał przepis zakazujący homoseksualnego seksu za dyskryminujący i niezgodny z podstawowymi prawami, wiele osób w Indiach wciąż uważa związki tej samej płci za bezprawne. I niemal na pewno - według BBC - pojawią się próby podważania sądowej decyzji.
Codzienność indyjskich gejów i lesbijek to ciągła dyskryminacja, prześladowania i policyjne łapanki. Wyrok, niweczący moc obowiązującą takich sformułowań indyjskiego kodeksu karnego jak "zabójczy występek przeciwko naturze", otwiera dla nich nową epokę. W kraju, gdzie seks jest tabu, a w filmach nie jest dozwolony nawet pocałunek kobiety i mężczyzny, wyrok sądu w Delhi jest historyczny.
Tymczasem indyjscy homoseksualiści szaleją z radości. "To nasz Stonewall" - mówią, porównując sądowe orzeczenie do słynnych zamieszek z 1969 roku w USA, które stały się początkiem ruchu gejowskiego.
"Jesteśmy zachwyceni. Teraz nasze podstawowe prawa obywatelskie, których nam odmówiono, będą mogły zostać odzyskane" - cieszy się gejowski aktywista i prawnik Aditya Bandopadhyay. W podobnym tonie wypowiada się Ashok Row Kavi, redaktor pierwszego nad Gangesem magazynu dla gejów, który stał się znany po tym, jak w telewizji publicznie skrytykował Gandhiego. Zaznacza jednak, że stygmatyzacja homoseksualistów nie zniknie od razu.
"To będzie długa walka. Ale wyrok pomoże w zapobieganiu HIV. Geje będą też mogli chodzić do lekarza i mówić o swoich problemach" - mówi.
Źródło: Dziennik.pl