Służby ratownicze znalazły części rozbitego Airbusa A310-200 w wodach nieopodal miasta Mitsamiouli we wtorek nad ranem. Na razie wyłowiono 7 ciał ofiar katastrofy. W poszukiwaniach biorą udział francuskie samoloty i okręt marynarki wojennej. Według Mohammada Abdel Kadera z szefostwa cywilnego lotnictwa Komorów, zwłoki pasażerów unoszą się na wodzie w odległości około 30 km od stolicy Komorów, Moroni.
"Mamy nadzieję znaleźć więcej osób" - oświadczył al-Kadi. Szef jemeńskich linii lotniczych winą za katastrofę obarcza warunki atmosferyczne. W chwili katastrofy w regionie archipelagu Komorów panowała fatalna pogoda - wiał silny wiatr, a morze było niespokojne. Mimo trudnych warunków według BBC piloci mieli podjąć próbę lądowania na lotnisku w Moroni. Z niewyjaśnionych przyczyn do manewru lądowania nie doszło. Samolot zawrócił znad lotniska i wkrótce znikł z ekranów radarów. Więcej się na nich nie pojawił.